Glina w połączeniu z wyobraźnią. Warsztaty garncarskie w Pieckach

2015-07-09 21:41:35(ost. akt: 2015-07-10 10:36:32)

Autor zdjęcia: Warsztaty garncarskie w Pieckach

W Pieckach cyklicznie odbywają się warsztaty garncarskie. Można spróbować lepienia na kole, ręcznego lepienia z gliny. Również zwiedzić muzeum po brzegi zastawione glinianymi rzeźbami. Są cudne!
W muzeum regionalnym w Pieckach odbyły się już czwarte z kolei warsztaty lepienia w glinie. Trwały cztery dni. Skorzystało z nich około czterdzieścioro dzieci, w różnym przedziale wiekowym. Były to dzieci z Piecek, okolic, Ośrodka Wczasowego w Pieckach, przybyły także całe rodziny. Warsztaty są okazją do wspólnego działania. Mama nogami kręci kołem, a córka zbyt mała by sięgnąć do koła lepi ganek.

Warsztaty prowadził Adam Murach. Pan Adam przyjechał z Kurpi, z Płoszyc. — Garncarstwem zajmuję się od 12 lat, jestem samoukiem. — Glina mnie zafascynowała, początkowo lepiłem rzeczy proste: ptaszki, dzwonki, miski, następnie zrobiłem koło garncarskie, później piec — z parnika elektrycznego wziąłem obudowę, obudowałem cegłą, zrobiłem palenisko... i się zaczęło, moja przygoda, która trwa do dzisiaj — opowiada Adam Murach. Tworzywo, z którego lepi garnki pan Adam to glina. — Na naszym terenie jej nie ma, ostatnio przywożę ją z okolic Augustowa, zakupuję ją tam, gdzie istnieją cegielnie. Glina musi być czysta, bez piasku, kamienia, by naczynia nie pękały. Glinę też można oczyścić, zalewa się wodą, następnie przesiewa przez sito.
— By wykonać naczynie z gliny należy zacząć od przygotowania materiału, na początku glinę zalewam wodą, moczę w dole, tak by stała się miękka, tłusta. Następnie przeciskam ją przez walce przypominające magiel. Robię to kilkakrotnie, by pozbyć się grudek, wychodzi z tego elastyczny materiał gotowy do użycia. - Chowam wszystko do worków, zakręcam sztywno, by glina nie wyschła. — Następnie lepię na przykład garnek, który wkładam do pieca na jakieś osiem godzin. Początkowo temperatura pieca musi być niższa, by woda odparowała, stopniowo ją zwiększam, aż do 1000 st. Naczynia robią się czerwone, aż białe. Dawniej w takich skorupach, raz wypalonych robiono żur, zakwaszano mleko, było gotowe już następnego dnia, właśnie dlatego, że naczynie nie było szkliwione — opowiada pan Adam.

— Bardzo się cieszę, że takie zajęcia są organizowane, proszę spojrzeć jaka jest cisza, każdy skupiony jest na swoim działaniu, dzieci pracują z wielką pasją. Wokół nas obraca się dużo dobrej energii, która się nam udziela — mówi Magdalena Gębka z Użranek. Praca w glinie pomaga dzieciom w skupieniu, w dłuższym zachowaniu uwagi, także w poszukiwaniu celu. Wspaniałym ćwiczeniem dla wszystkich jest ten moment wyczucia granicy, pracując na kole trzeba wyczuć ten punkt, gdy naczynie jest już gotowe, by materiał nie opadł, trzeba wiedzieć, jak mocno dociskać, kiedy skończyć. — Dla dzieci, które siedzą przed telewizorami, żyją w świecie wirtualnym, to obcowanie z rzeczywistością, ze swoimi możliwościami. To co mnie fascynuje w glinie to żywy kontakt z tym, co pochodzi z ziemi, z tym co daje nam natura — dodaje pani Magdalena

Organizatorem warsztatów jest Muzeum Regionalne im. Walentyny Dermackiej z Sapiehów w Pieckach. Główną część kolekcji muzeum stanowią 1134 figurki rzeźbione w glinie, wykonane przez Władysławę Prucnal z Medyni Głogowskiej. Pani Walentyna Sapieha przez wiele lat przyjaźniła się z ludową rzeźbiarką Władysławą Prucnal, stąd też tak duży zbiór figurek w Pieckach. Zbiór nie jest przypadkowy. Składa się z cykli tematycznych, według koncepcji Dermackiej, która pisała o nich "scenariusze", a następnie wykonane już figurki opisywała wierszem. — W Medyni Głogowskiej, gdzie mieszka pani Władysława, istnieje wioska garncarska (mieszka tam wielu garncarzy i mają utworzoną zagrodę garncarską) i w muzeum w Pieckach zrodził się pomysł, by przenieść tę zagrodę na Mazury, do Piecek. Tymczasem, żeby zainicjować sam pomysł utworzono warsztaty garncarskie. — Mam nadzieję, że zagroda powstanie już w niedługiej przyszłości, trwają rozmowy z urzędem marszałkowskim — mówi kustosz muzeum Grzegorz Piątek. — Chcemy przy muzeum prowadzić zajęcia, warsztaty na większą skalę, by mogły przyjeżdżać szkoły, by dzieci mogły w sposób bezpośredni poznawać świat — dodaje Piątek.

Na zakończenie warsztatów uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy, nagrody. Były też soki, jagodzianki, cukierki ale przede wszystkim wspaniała atmosfera i na pewno zostaną dobre wspomnienia. Kolejne warsztaty odbędą się już pod koniec sierpnia. Zapraszamy!
Czytaj e-wydanie





Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

 Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Joanna Turowska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #1776811 | 79.190.*.* 16 lip 2015 07:47

    Szkoda, ze wcześniej tego nie ogłaszacie.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. NIK #1772581 | 83.16.*.* 10 lip 2015 10:43

    A KIEDY SĄ TE WARSZTATY I O KTÓREJ GODZINIE???

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5